sobota, 8 grudnia 2012

Kolejny beznadziejny dzień...
Siostra prawie spaliła mieszkanie
Oprócz dymu w całym domu, strasznego zapachu i spalonego garnka nic się nie stało
Dochodzi godzina 23.00 a mi się już nie chce tutaj siedzieć
Pisać tutaj też mi się nie chce ale jakoś potrzebuje tego, w końcu ten blog traktuje jak osobe z którą mogę porozmawiać, wszystko powiedzieć.
Wgl. coś ze mną nie tak...
Niby jestem uśmiechnięta, wesoła ale nie mam chęci do życia.
Codziennie wstaje ok. południa i nic nie robie
Nie że mi się nie chce tylko nie wiem co mogłabym robić, jak spędzić ten dzień.
Jutro jedynie zrobię zdjęcia dla mojej siostry na studia a w poniedziałek może wybiorę się do szpitala.
Nie chce znowu tam jechać ale trzeba...
Od środy prawdopodobnie praca w Imielinie o ile będzie to trwało tylko 3 dni to będę jeździć, jak więcej to rezygnuje.
A teraz już idę spać bo zaczynam głupio myśleć. Dobranoc






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz